Temat dość niszowy, ale może pamiętacie jeszcze z lekcji polskiego eudajmonizm i hedonizm. Otóż okazuje się, że psychologowie pozytywni czerpią z antycznej myśli, rozróżniając dwa rodzaje dobrostanu.
- Dobrostan hedonistyczny - skupiony na zmysłowych przyjemnościach, estetyce, cieszeniu się życiem i jego witalnością. Przykładami tego rodzaju dobrostanu jest smakowite jedzenie, drobne zmysłowe przyjemności, zanurzenie w przyrodzie, dbałość o ciało i jego potrzeby.
- Dobrostan eudajmonistyczny - oparty na naszych dążeniach, celach, wartościach, realizowany poprzez pracę, pasję czy dążenie do samorealizacji.

Eudajmonia współczesna
Eudajmonia wiąże się z drogą poprzez samokształcenie, dziś powiedzielibyśmy - rozwój osobisty. Współcześnie pojęcie, które już się nieco zdewaluowało, poddane kwestionowaniu, czy aby na pewno nie jest niczym więcej niż tylko uczestnictwem w hustle culture i rywalizacji certyfikatów?
Dla mnie to wciąż doświadczenie napełniające. Dążenie do wiedzy, nowych kompetencji pokazuje człowiekowi jego sprawczość oraz za Abrahamem Maslowem obrazuje nasze nieustanne pragnienie samoaktualizacji.
Maslow uważał, że samoaktualizacja jest najwyższą potrzebą człowieka, stawiając ją na szczycie swojej piramidy. Csikszentmihalyi w swoich badaniach nad szczęściem dowodził, że zaangażowane działanie i jego peak w stanie flow jest jednym z najlepszych predyktorów poczucia satysfakcji.
Dziś wyćwiczony w krytycznym myśleniu umysł zdaje się dodatkowo zyskiwać na znaczeniu i wydaje się być jedynym dostępnym papierkiem lakmusowym, filtrem w zalewie dezinformacji i wątpliwej jakości treści, którymi karmią nas algorytmy.

Uniwersum ludzkich doświadczeń
Eudajmonizm i hedonizm z moich wspomnień ze szkoły czy studiów wydawały się niekiedy zbiorem niepraktycznych haseł do odhaczenia na maturze czy egzaminie. Okazuje się jednak, że poszukiwanie źródeł szczęścia jest uniwersalnym doświadczeniem towarzyszącym człowiekowi przez stulecia, a psychologia pozytywna, czy też psychologia w ogóle chce te doświadczenia osadzić w empirii, badaniach. Wywodzi z nich twórcze implikacje do pracy terapeutycznej czy edukacyjnej.

Eudajmonizm i hedonizm. Rozdźwięk czy balans?
Ucząc się o powyższych filozofiach w szkole czy na studiach często przedstawia się je jako antynomie. Psychologowie pozytywni natomiast widzą te dwa źródła szczęścia jako takie, które człowiek w swoim doświadczeniu nieustannie balansuje.
Czasem jest nam bliżej do eudajmonii, gdy ćwiczymy umysł, zdobywając nowe kompetencje. Innym razem bliżej nam do hedonizmu, gdy korzystamy z przyjemności życia, odkrywamy jego nowe smaki.
Którą ze ścieżek udaje Ci się aktualnie realizować? Na której się skupiasz? Czy udaje Ci się osiągać między nimi balans?
Zostawiam Was z tą refleksją. Ostatnio myślę, że psychologia jest dziedziną mocno interdyscyplinarną, w której spotykają się wszystkie humanistyczne, społeczne i nie tylko ścieżki kształcenia. Potrzebne jest nam poszerzanie perspektywy bez zamykania się na jeden nurt, by uchwycić człowieka w pełni.
Tekst: Marta Nowakowska
Źródła: Alan Carr, Psychologia pozytywna. Nauka o szczęściu i ludzkich siłach.

